Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 933 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

"opowieść o 5 - ciu piłeczkach"

wtorek, 26 sierpnia 2008 13:59

"Wyobraź sobie, że życie jest grą, podczas, której żonglujesz pięcioma piłeczkami. Są to: praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i miłość. Przez cały czas starasz się utrzymać je wszystkie w powietrzu. Nagle pewnego dnia dochodzisz do wniosku, że praca to piłka z gumy. Nawet jeżeli ją upuścisz, odbije się i wróci. 

Pozostałe cztery - rodzina, zdrowie, przyjaciele i miłość zostały wykonane ze szkła. Gdy, któraś z nich upadnie, nieodwracalnie porysuje się, pęknie lub, co gorsza, może się nawet rozbić.

 Dopiero gdy człowiek zrozumie naukę płynącą z opowiastki o pięciu piłeczkach, może zacząć pracować nad zachowaniem w życiu niezbędnej równowagi."

 

Ale czy to tak trudno? to tak trudno zachować życiową równowagę? a może nigdy nie zastanawiał się człowiek nad tymi wartościami? jak żyć, by nikogo nie skrzywdzić? jak żyć by przyjaźń się nie rozpadła? jak żyć by nikogo nie zawieść? by nie było rys, załamań, pęknieć w relacjach z bliskimi?

Żyjemy, funkcjonujemy jak większość ludzi i nie zastanawiamy się, że być może swoim zachowaniem, słowem kogoś możemy skrzywdzić, ktoś może mieć do nas żal.... No cóż i tak się zdarzyć może, przecież "nie było to naszym zamierzeniem" tak po prostu wyszło.... słowa, których nie planujemy, czyny, których żałujemy....

I nasuwa się pytanie jak reaguje drugi człowiek, również żonglujący piłeczką o nazwie przyjaźń?  przecież istnieje jeszcze taka wartość jak:  PRZEBACZENIE!!! Może, ale wcale nie musi tak odbić piłeczkę, by nie rozbiła się. 

To mechanizm życia - łańcuch wzajemnych słabości i  wzajemnie podanych sobie rąk. Nie pozwólmy na to, by wszystkie życiowe piłeczki traktować jakby były z gumy, bo niekontrolując możemy się bardzo głęboko rozczarować tracąc choć jedną z nich!!! 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

wakacjne wspomnienia

czwartek, 21 sierpnia 2008 22:42
Bardzo długo mnie tu nie było. Pomacoszemu troszkę potraktowałam "bllogusia".
Ale tyle się wydarzyło....aż trudno pozbierać to wszystko w całość.
Wpierw był maleńki wypad nad wodę - raj dla duszy i oczu. Malowniczy, zaciszny zakątek. Spokój a jednocześnie full wypas jeśli chodzi o sportowy akcent wypoczynku. Miniatura SPA, że tak powiem.

Potem choroba mamy, która zakończyła się pobytem w szpitalu, ale dzis jest już wszystko OK!

Następnie były wielkie przygotowania do bardzo przyjemnej uroczystości, czyli 18 - stka mojego syna, która trwała kilka dni. Ponieważ mam liczną rodzinę rozrzuconą po Polsce i nie tylko więc możecie sobie wyobrazić ile musiałam przygotować miejsc noclegowych i kulinarnych potraw by wszyscy byli zadowoleni.
Ale nie było tak źle. Oficjalna uroczystość odbyła się w wynajętym PUB - ie od dobrych znajomków, czyli po kosztach. Jedzenia w bród i jeszcze zostało. Na szczęście miałam dla tych co zostali dłużej. Rozpisuję sie troszkę o tej imprezce, ale naprawdę była świetna. A także dlatego, że po raz pierwszy bawiłam się przy karaoke. Biesiadne piosenki i nie tylko, bo i te z górnej półki rozbawiły wszystkich gości od dziadków poprzez młodzież i tych najmłodszych. Ujawniły się ukryte talenty muzyczne. Bawiliśmy się do 4 rano. Nazajutrz troszkę bolały gardła. Ale jest co wspominać. Wracaliśmy w towarzystwie rozśpiewanych ptaków, niesamowite jak te maleństwa potrafią koncertować !!!

No a potem doprowadzałam domek do stanu normalności po gościach.
" ale to już było i nie wróci więcej..." 18 - stkę ma się raz w życiu i takie wydarzenia należy szczególnie zapamiętać, bu móc wspominać i śmiać się po latach.
Swoją pamiętam ale nie była tak "smaczna" jak syna. Wyprawiałam ją razem ze swoim chłopakiem, z którym chodziłam krótko (2 zodiakalne barany nie mogły stworzyć harmonijnego związku, ale do dziś jesteśmy dobrymi duszami)
Impreza w formie prywatki, chata wolna, sproszeni przyjaciele i wielkie tańce a także rozmowy długie po świt. Wszystko odbyło się z umiarem nikt nie był pijany, a najważniejsze nie kończyło się seksem jak bywa na porządku dziennym w amerykańskich filmach. Tyle pamietam i jeszcze prezent, ktory dostałam od niego a były to 3 pary pięknych kolczyków. Do dziś pamiętam ich kształt i kolor. On dostał ode mnie wielkiego pluszowego misiaka. Tyle wspomnień...

Może i wy skusicie się na wspomnienia swoich 18 - tych urodzin?
Zachęcam do tematu i wszystkim życzę miłych wspomnień "z tamtych lat, z tamtych lat....."

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

środa, 28 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  172 493  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Jestem dojrzałą kobietą, po przejściach a doświadczenie, które mnie spotkało zmusiło do zmian i refleksji nad wartościami takimi jak: prawda, wierność, lojalność, szacunek. Z dołku pomaleńku wychodzę na prostą. Pomogły mi Wasze blogi. Dziś sama spróbuję wyzwania.

O moim bloogu

blog jest terapią dla skrzywionego kręgosłupa, dla chorej duszy. Muszę podnieść się i przestać uśmiechać się przez łzy.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


MusicPlaylistRingtones
Create a playlist at MixPod.com

Statystyki

Odwiedziny: 172493

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl