Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 741 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

o mojej M...........

środa, 27 maja 2009 23:20

Moje święto minęło..... a szkoda. Piękne kwiatki mogłabym dostawać częściej, a i pomywać mógłby ktoś za mnie. W tym dniu pomywaniem zajął się mój synuś. Cieszy to i mile poszmerało moje serducho. Nie spodziewałam się i zostałam mile zaskoczona. Zresztą on częściej od córki przyjdzie do mnie i zapyta "co mi pomóc" albo co dziś ma zrobić w domu, albo co przygotować do obiadu. Cieszę się tym ale z reguły odpowiadam pędź do nauki, nie marnuj czasu..........

Dzień Matki to wyjątkowe święto. Jakże inaczej je pojmuje teraz aniżeli będąc dzieckiem. Wiem, że z wiekiem wszelkie sprawy nabierają innego zabarwienia, inaczej oceniamy, inaczej widzimy niż w młodzieńczych latach.
Mieszkam razem z mamą. Jeszcze Ją mam. Nigdy nie byłyśmy wylewne w okazywaniu sobie uczuć. Ani słownych, ani w gestach. Nie okazywała ich gdy była młodą mamą, tym bardziej teraz. Po latach wiem, że to był błąd. Błąd mojej matki. To jest ważne przytulić swoje dziecko, powiedzieć ciepłe słowo, pogłaskać..... Dlatego dziś ja nie potrafię  Jej przytulić i okazać czułość. Otrzymałam to w spadku, a Ona na ode mnie na starość..... to rodzaj łancucha.

Nigdy tez nie byłyśmy zżyte ze sobą. Nigdy też nie opowiadałam jej jakie mam kłopoty, co mnie martwi, z czym sobie nie radzę.  Właśnie z braku nie zbudowania nici porozumienia i przyjaźni. Dziś dostrzegam jej wady. Bywa, że swoim zachowaniem drażni wszystkich domowników, choć wiem, że chce jak najlepiej, nie zawsze jej to wychodzi.

Dziś ja będąc również matką nie wojuję z nią, nie staram się nagiąć drzewa, które urosło skrzywione. Kiedyś próbowałam............. dziś spokojnie wysłucham jak minął jej dzień (samotnie bo do południa jest sama) jakie sprawy ma do omówienia.......... popatrzę w oczy. Choć wiele rzeczy mnie w Niej drażni. To dziś wiem i zdaję sobie z tego sprawę, że życia ma coraz mniej. Jak wszystkim nam lecz Jej czas płynie inaczej. Każdy kolejny dzień jest zbliżaniem się do "nieznanej wieczności"..............
Dlatego nie mogę Jej tych ostatnich lat uprzykrzać, bo to co najpiękniejsze już przezyła, juz ma za sobą. Mimo, że urodziła się przed wojną, przeszła wiele cięzkich i bolesnych  chwil. Nie muszę chyba pisać o trudzie tamtych lat. Ale pisząc o pięknie mam na myśli lata młodości, które dla każdego mają swój osobliwy urok. Totez uważam, że te ostatnie lata, lata jesieni niech równie pięknie przeżyje.  A to piękno między innymi zależeć będzie od ludzi, z którymi żyje....

I dziś jakże mają sens słowa:  to, co dajesz innym, jak bumerang powróci do ciebie..............




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

... dobrze wyglądam nago!

środa, 20 maja 2009 23:00


Mecz, toteż wykorzystuje wolne miejsce przy kompie i popisze troszkę. U nas niby każdy ma swój komputer ale tak się składa, że jedno biurko, na którym stoi mój kompuś i laptop Kto-sia. Ja rezerwuje sobie wieczory piątkowe lub sobotnie, bo Ktoś przeważnie pracuje wieczorami w ciągu tygodnia. Nie sposób siedzieć przy jednym biurku w dwójkę, no nie?

W moim ogródeczku pięknie się zazieleniło. Trawka wyrosła. Jest wprawdzie lichutka, ale jeszcze trochę i rozkrzewi się, nic innego jej nie pozostało jak rosnąć. Kupiłam ok 30 szt. pelargonii i powsadzałam w donice i skrzynki. Zrobiło się kolorowo i bajecznie. Nic tylko się relaksować i leniuchować. Ale kto na to ma czas? myślę, że znajdziemy go. W końcu we wszystkim trzeba znaleźć umiar. Wiem, że relaks z pracą nigdy się nie równoważy, ale na emeryturze sobie wyrównam. .... he, he,he

Troszkę o cudownych programach, a mianowicie typowo babskich np. "Jak dobrze wyglądac nago" na TVN Style ............. program dobry, bo po pierwsze krótki a treściwy leci ok 30 minut. Po drugie w programie bierze udział kobieta o puszystych kształtach i facet robi jej magiel z mózgu. Oczywiście magiel pozytywny. Uświadamia jej, że swoje ciało i gabaryty należy zaakceptować i pokochać takie jakie jest. Pokazuje  jakie fasony i kroje sprzyjają  jej figurze, a jakich powinna się wystrzegać. Potem robią delikatnie roznegliżowane zdjęcia, które wrzucają na wielki ekran i pokazują jej wizerunek na ulicy. Większość zapytanych ludzi na ulicy wyraża pozytywną opinię.  Kobieta zostaje podbudowana, przechodzi przeobrażenie z nieciekawej w atrakcyjna kobietę. Z programu można coś podpatrzec dla siebie. W co się ubierać, a czego zupełnie nie wolno nam założyc np przy wielkich biodrach lub małym biuście.

Mam tylko jedną uwagę na podstawie tego programu, bo to, że program fajny zgadzam się i wcale nie wnikam w to czy  trzeba zapłacic za to, że wystąpi ktoś w programie, czy jej płacą za to, że zgodzi się wystąpic i pobrać nauki. Ale jak wielkiej trzeba ingerencji z zewnątrz byśmy zaczęli akceptowac siebie takim jakimi jestesmy. A przecież jesteśmy fajni czy grubi, czy szczupli. To, że koleżanka ma wysadziste biodra i fałdeczki nie zmieni faktu, że mniej ją lubię lub nie akceptuje. Jesli schudnie to tez nie zmieni mojejgo nastawienia do niej, nie będę ją bardziej lubić z tego powodu.  Lubię ją taką jaką jest.

Dotyczy to chyba tylko kobiet, bo mężczyzna raczej nie przejmuje się swoim wyglądem, tłuszczykiem i fałdeczkami. On nie potrzebuje "burzy mózgu". Akceptuje się i nigdy nie czuje się "szarą myszką" z powodu zaokrągleń.  Natomiast kobieta stosuje przeróżne diety bądź też potrzeba  akceptacji z zewnątrz, by uwierzyć, że dobrze wygląda nago nawet wowczas jeśli ma puszystą pupę..............

Ale jedna subtelna uwaga - nie można dopuścić do horendalnej nadwagi, takiej która przyczynia się np. do utrudnionej pracy serca,  do różnych chorób wieńcowych albo też do obtarć w pachwinach itp.... to już choroba, którą należy leczyć pod okiem specjalisty. Sami nie damy sobie rady. Diety i suplementy nie bardzo pomogą a wręcz mogą zaszkodzić.  Tak uważam bo przecież nie żyjemy po to by jeść, tylko jemy po to by zyć.

Słodkiego tygodnia życzę.... pogoda sprzyja toteż i apetyt na lody.... ja jestem może wredna ale moim "puszystym" funduje po jednej gałce, bo i tak wiem, że z zamrażarki wyciągną i dopchają swoje żołądki.... a poza tym placuszek domowy dosłodzi do reszty i w bioderka pójdzie jak nic!
Moj  będzie słodki bo wybieram sie na konkretne zakupy............  tym razem nie do marketów!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

po sąsiedzku

czwartek, 14 maja 2009 0:08


Miał być spokojny i bardzo luźny tydzień. Połowa rodziny na wyjeździe toteż nie ma wariacji z menu na obiad. Obiadki raczej lekkie i proste. Naprzykład parówki w cieście francuskim, albo makaron polany jogurtem owocowy.............. no i miało być luzacko, a tu niespodzianka. Interwencja policji... podjechał radiowóz pod nasz dom z zapytaniem o właściciela samochodu, bo otrzymali anonimowy telefon, że nasz samochód stoi przed domem nieprzepisowo bo kołami na chodniku. Proszą o przestawienie auta, bo piesi mają ograniczony dostęp przejścia po chodniku. Samochód przestawiłam bez zbędnych tłumaczeń ponieważ taką interwencje mieliśmy  w przeciągu roku już pięć razy bodajże. Parkuję tak od zawsze ponieważ uważam, że przejscie chodnikiem jest wystarczające a robię więcej miejsca pozostałym autom na jezdni. Nasza ulica nie jest główną arterią raczej osiedlem zacisznym.
Uruchamiając swoje znajomości dowiedziałam się, że anonimowy donosiciel to nie kto inny jak sąsiad, z którym graniczymy ogródkami. Poniosło mnie poniewaz często ów sąsiad zagada przez płot jak to sasiad i to zagada serdecznie np. o roślinkach, o pracy nawet troszkę o rodzinie no cacy  jak cukierek i jak na imię.
A tu takie zachowanie.......... donos na sąsiadkę, czyli na mnie.
Uważam, że jest to bardzo nieludzkie a bardzo złośliwe. Moje zaparkowane auto akurat jemu nie przeszkadza bo tym chodnikiem nie chodzi.... to zwykła twierdzę złośliwość. Możemy się nie kochać i nie lubić ale szanujmy się jako sąsiedzi myslę sobie i jako zwykli ludzie. Jestem oburzona i zawiedziona takim uczynkiem. Mogł przyjśc po sasiedzku i powiedziec co go boli i jaki ma problem a nie wzywać policję. No trudno przezyję i to.
Codziennie ten facet rano przed pracą wita mnie mówiąc "dzien dobry" grzecznie i z usmiechem jak normalny serdeczny człowiek-sąsiad...........
I tak sobie myślę, że jeśli jutro tym pięknym grzecznościowym słowem mnie przywita, to chyba nie warto witać dzień z takim człowiekiem........i dla odmiany to ja mu szczerze powiem co
myślę o takim postępowaniu: złośliwym, fałszywym i pruderyjnym............
a zresztą zdaję sobie sprawę, też i z tego, że żyjemy zbyt krótko, a nasz świat jest zbyt mały, aby czynić go polem walki............toteż odpuszczę i zostawię go z jego problemem "sam na sam" może dojrzeje? choć watpię!

Dobrego dnia!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

.....kalectwo? a może normalność?..........

niedziela, 10 maja 2009 1:49

Dzień dobry, albo raczej Dobry wieczór! Jestem nocnym markiem żyję nocą jak sowa, ale całkiem dobrze radzę sobie za dnia, czyli 2 w 1.
Praca w ogródku zakończona. Teraz czekam z niecierpliwością na zazielenienie sie trawy.
W między czasie weekendowy wypad w góry. Było bardzo fajnie. Było też smacznie, pysznie i słonecznie, romantycznie, kochliwie, konwaliowo, bezowo itp. .........

W życiu ważny jest ruch, praca i odpoczynek. W łańcuchowej relacji ma to sens. Nigdy nie można sobie pozwolić na wieczną pracę lub wieczne leniuszkowanie. Tylko wrtedy dobrze odpoczywasz jesli efektownie popracujesz. No i cel do którego zmierzasz. Po drodze dostrzega się inne cele... trzeba umiejętnie je dostrzec......... bywa, że ich nie widać, nie zauważając "cykasz" sobie to życie...

Są ludzie, którzy kochają, szanują, ale nie potrafią tego sprzedać osobie dla nich bardzo bliskiej i na której im zależy. To ułomność. Wielka. Pewna blokada, która ogranicza i powoduje, że stajemy się kalekami. Dziś w radio RMF słyszłam mnie więcej taką dedykację córki dla mamy: " Ty wiesz, że bardzo Cię kocham ale istnieją ludzie, którzy nie potrafią tego okazać i powiedzieć wprost, przepraszam za wszystko co przykre ... a tą piosenką chcę wyrazić wszystko to co czuję dla ciebie, a nie potrafię okazać"

Nazwałam to kalectwem gdyż kochać i nie umieć tego wyrazić, to ułomność i pewnego rodzaju kalectwo duchowe. Ale dziś mało co mnie dziwi, toteż każdego próbuję zrozumieć.  Pewnie należałoby wrócic do korzeni ...  i zadać sobie pytanie: cóż ta matka uczyniła, albo też nie zrobiła, że jej dziecko ma taki problem............
Iskierką w tunelu jest to, że niektórzy lubią listy pisać, inni śpiewać, jeszcze inni esemesować, inni prezenty kupować, jeszcze inni śniadania i kawę serwować.........

Sens nadaje nadzieja, że może kiedyś.......... ?
Nadzieja, która sprawia, że zawsze rodzicielskie serca będą otwarte mimo wszystko i ponad to........ cokolwiek zrobią i uczynią..... ach skończę,   bo mogłabym  w tym temacie pisac i pisac.....

W każdym razie:
Nie zapomnij pięknych dni! 
i nie zapomnij o radości!
 życzę wszystkim.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

Licznik odwiedzin:  173 382  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Jestem dojrzałą kobietą, po przejściach a doświadczenie, które mnie spotkało zmusiło do zmian i refleksji nad wartościami takimi jak: prawda, wierność, lojalność, szacunek. Z dołku pomaleńku wychodzę na prostą. Pomogły mi Wasze blogi. Dziś sama spróbuję wyzwania.

O moim bloogu

blog jest terapią dla skrzywionego kręgosłupa, dla chorej duszy. Muszę podnieść się i przestać uśmiechać się przez łzy.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


MusicPlaylistRingtones
Create a playlist at MixPod.com

Statystyki

Odwiedziny: 173382

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Facet

Pytamy.pl