Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 933 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

... o piosence i rocznicowym dniu.......

środa, 29 października 2008 22:45


"Każdego dnia, dziękuję Bogu za to, że Cię mam,
Za to, że jesteś przy mnie 
bym nigdy nie czuł się sam,
Każdego dnia, nadajesz memu życiu nowy sens,
Z Tobą mogę iść po jego kres (....)

Jesteś dla mnie najpiekniejszą, najwspanialszą z kobiet,
więc kochaj mnie nie tylko dla przyjemności,
Z tobą chcę być już do końca, aż po sam grób,
Ja Tobie oddaję się w całości i zrobię wszystko ile tylko będę mógł.

Bo chcę być częścią ciebie, jak Ty jesteś częścią mnie,
Chce Tobie poświęcić me życie, Tylko z Tobą dzielić się.
Ja jestem tylko Twój i tylko do  Ciebie należę (.....)

Nigdy Cię nie oddam  na świecie nikomu za nic,
Ja słucham Twoich rad, dla Ciebie staram pozbyć się wad (..........)

 Każdego dnia dziękuję Bogu.....


Któż z nas nie chciałby słyszeć tych pięknych słów?   Może banalne słowa, bo o miłości lecz jest w tej piosence coś, co mnie porusza. To "coś" to właśnie świadomość człowieka x-sa, świadomość  tego, co mamy, co posiadamy, a co można stracić w sposób prosty, często zbyt prosty..........  jak zgaszenie światła.... jednym gestem ...........jednym pstryk..... wybieramy ciemność....

Wczoraj minęła 19-ta rocznica naszego związku. Nic szczególnego..... dzień jak każdy inny.... z tą różnicą, że podczas rannej pobudki (pamiętacie wpis: pobudka, która powinna być nałogiem...?) usłyszałam życzenia.... proste i najzwyklejsze.....nie było kwiatów, upominku....(biżuteria, kosmetyki... to wiele pamiątek i podarunków na różne okazje jakie otrzymałam od "ktosia", ale nigdy na rocznicę ślubu)

W skrytości moich myśli liczyłam na "coś" innego.......... nie żebym liczyła na  szczególny sposób obdarowania...... a może  na  odrobinę romantyzmu?.....hm ........coś niebanalnego, maleństwo ale urokliwe......  coś  co "dotyka" duszy?...... coś czego nie można dotknąć, zobaczyć?

Owszem miałam żal, ale nie spowodował on żadnych niesnasek. Mogłam być obrażona i nadąsana i okazywać to na każdym kroku, mogłam wykrzyczeć ten żal głośno i w ucho "ktosiowi"...... ale po co? Nie jestem pępkiem świata, nie jestem królewną i to nie wokół mnie kręci się świat, a więc po co gmatwać i komplikować istniejące relacje? A słowa pod wpływem emocji wiem, że ranią. Dlatego po co? jeśli zdaję sobie sprawę i doceniam to, co mam, jeśli w codziennym szarym dniu słyszę..... dziękuję Bogu, że Cię mam...............a przecież tak łatwo jednym pstryknięciem wybrać ciemność...............





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

....wspólne wędrowanie, czyli wspomnień część któraś już........

piątek, 24 października 2008 23:53

             

         Zostaliśmy parą. Kochałam jak nigdy dotąd. Zresztą moje doświadczenie w miłosnych podbojach było skromne. Pierwszy chłopak okazał się nie tym  właściwym, (przypomnę wpis z osiemnastki) choć do dziś przyjaźnimi się, a nawet chodzimy na wspólne imprezy, zabawy karnawałowe, grille itp. Jesteśmy starymi dobrymi przyjaciółmi. Polubiłam jego żonę a on mojego „ktosia".


„Ktoś" napisał za mnie (wstyd przyznać ale do dziś Pitagoras i ta reszta mi nie leży)  maturę z matematyki, czyli jak dawniej bywało (bo teraz to raczej współczesne matury są bardziej indywidualną pracą) ale wówczas zdarzało się, że studenci z matmy rozwiązywali zadania maturalne, a potem skomplikowanym przeciekiem trafiały gotowce w kanapkach....... na przykład. Tak też było z naszym rocznikiem. Przyjechał do mojej szkoły, usiadł przy kawce w zacisznym pokoju w internacie i machnął 5 zadań, które pozwoliły mi zdać maturę z matmy na czwórkę. Oprócz mnie z tej pomocy korzystało większość maturzystów nie tylko ja.

Ale to była nerwówka... nie dość, że siedziałam w pierwszej ławce przed egzaminatorami, to ściąga dotarła do mnie w ostatniej godzinie pisania. Przepisując z maleńkiej kartki te wszystkie sinusy, silnie, równania z podwójnymi x-ami ... i co tam jeszcze ...nie pamietam, czułam pot spływający z każdej części ciała.  A także nerwy, by szybko przepisać,  tak by nikt nie zauważył (bo oczywiście większość opuściła salę dużo wcześniej) powodowały, że w ogóle nie myślałam co piszę, a literki i cyfry pisane w szybkim tempie stawały się bazgrołami ale po czasie widać odczytywalnymi. No bo zdałam!!!..........


Mało tego przed moim egzaminem  zawodowym z hodowli zwierząt (przypomnę: ukończyłam technikum rolnicze ze zpecjalizacją hodowla zwierząt)  ułożył dawki pokarmowe........... już nie pamiętam ale wydaje mi się, że to było dla krowy dojnej po urodzeniu  cielaczka. Ślęczał nad nimi 3 dni, ale w końcu ułożył z powodzeniem (miał szablon i przykłady.... co by go zbytnio nie koloryzować)  Ja w tym czasie zgłębiałam wiedzę teoretyczną. Mogłabym rzec, że zdaliśmy razem i maturę i zawodowy egzamin. Wiedziałam albo inaczej dowiódł, albo jeszcze inaczej przekonałam się,  że mogę na niego liczyć. Pomógł mi, był ze mną. Wówczas wydawało mi się to takie oczywiste.............

 

Subtelna uwaga ......... żył moim życiem, wspierał, pomagał bo kochał i zależało mu na mnie.

 


Kupował  przeróżne „moje zachcianki" a to upatrzony ciuszek dostrzeżony na wystawie sklepowej, a to kosmetyki..........  Przyjeżdżał do mnie w weekendy prosto ze studiów. Pamiętam jaką piękną zrobił mi niespodziankę kupując mi jakiś fatałaszek. Włożył go do szafy w tajemnicy przede mną. Wiedział, że wychodząc na spacer otworzę ją i jakże było moje zaskoczenie i radość z prezentu. Dziękowanie przełożyliśmy na „po spacerze"....

W ostatnim roku studiów podjął pracę jako nauczyciel.  Parę godzin matmy w pobliskim technikum.

Wtedy była kasa jego ale wspólna. Mogliśmy korzystać z uciech typu kino, kafejki, wyjazdy....


Po szkole podjęłam pracę, wówczas było łatwiej z jej podjęciem (praca czekała na absolwentów, co dziś jest unikatowym komfortem),  wprawdzie nie w wyuczonym zawodzie, ale w firmie  podobnej branży. Zostałam sekretarką prezesa....  A mój „ktoś" poszedł do wojska......


Pracując poznałam nowych ludzi no i wpływowych. Po czasie mogę  powiedzieć, że pracowałam z dupkami. Niby fachowcy z doświadczeniem ale tak naprawdę liczyła się dla nich kasa, ciuch i znajomości... (do dziś tak jest, niestety)  Do naszej firmy przyszła nowa pracownica  po znajomości oczywiście, której mąż był dyrektorem szkoły. Miał wakat matematyka w  w swojej szkole............ i tym sposobem załatwiłam mojemu "ktosiowi" pracę........ (przypasiło bo po obronie pracy i zakończeniu studiów i po wojsku)

Była sielanka.... wszystko pięknie i prosto się układało...... byliśmy szczęśliwi.... poezja............ sięgaliśmy nieba.....  może zbyt pięknie i prosto?  ale o tym wiem po czasie, dziś........ wtedy było normalnością i faktem oczywistym.

" Kochaj i nie żądaj zbyt wiele. Po prostu kochaj.
(......) miłość nie daje i nigdy nie dawała szxzęścia.
Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciagiem bezsennych nocy,
podczas których zadajemy sobie mnostwo pytań,
dreczą nas wątpliwości.
Na prawdziową miłość składa się ekstaza i udręka..........."


/Paulo Coelho/




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

....kochać?, nie kochać?....

środa, 22 października 2008 21:57


Smak jesieni.... ileż tych jesieni już było..... ileż smaków?
Jesień to okres smutku, okres zniczy, spadających liści, dżdżu..... wieczory chłodne, deszczowe.... A smutek? on przychodzi nagle,  sam z siebie i często nie proszony.... a otaczająca aura sprzyja naszym melacholijnym nastrojom. To także okres wspomnień, marzeń i pytań co by było, gdyby......?

Nie warto uciekać przed smutkiem, wbrew pozorom on również przynosi pożytki. Uciekając po drodze możemy w coś "wdepnąć" (alkohol, narkotyki.... i co tam jeszcze) a więc nie zamykaj przed smutkiem drzwi (jestem pewna, że posiada klucz zapasowy). Łzy i wszelkiego rodzaju zgryzoty a także żale pozwól by rozpływały się w Tobie i otocz je ramieniem.  Co wcale nie znaczy byśmy je pokochali, lecz pozwolili na ich trwanie, bo ten okres minie zapewne.... by zrobić miejse radości i szczęściu, a przecież wówczas pragniemy,  by to uczucie w nas trwało jak najdłużej. Pozwólmy również na to smutkowi.

Pewnie, że smutki są zbyt ciężkie na jednego wówczas jednoczy, pcha w ramiona drugiego i salidaryzuje.
Kobieta jest paletą i wachlarzem uczuć....... potrafi zatracic się i zagubić w uczuciach. Natomiast mężczyzna odrzuca  myśli, ktore są dla niego niewygodne, które burzą spokój....

W smutkach jest jeszcze i taka filozofia........ urwało mi nogę ale tylko jedną, na drugiej mogę skakać...........rownież zyć, śmiać  się , również kochać..... i chyba bardzo pozytywna.

"Jak nie kochac jesieni.....
Liści niesionych wiatrem w rytm deszczu tańczących.
Jak nie kochac jesieni, jej barw purpurowych...
Gdy koi w Twoim sercu codzienne tęsknoty.
Jak nie kochac jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powroci.
Co chryzantemami bieli, dla tych co odeszli....
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci
Jak nie kochac jesieni i
listopada, tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie,
Co w swoim majestacie uczy pokory.
Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie..........."

/T. Wywrocki/



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

.........wspomnień dalsza część......

sobota, 18 października 2008 1:37


              Wspomnienia ... czar przeszłości....to coś co zostaje w nas dopóty, dopóki sami tego chcemy. Pielęgnujemy przeszłość, by wracać do niej w zależności od nastroju.... przeważnie sięgamy pamięcią do rzeczy miłych i przyjemnych. Rozkoszujemy się pięknymi chwilami. Moje wspomnienia, które opisuję tu na bloogu są nie tylko wspomnieniami, są czymś więcej......... chciałabym ukazać poprzez te wspomnienia.............. i tak do końca nie bardzo wiem czy to ma sens?  Ale coś mnie pcha do tego, by o tym napisać, w kolejności rodzenia się pewnego uczucia, klęski i jego odrodzenia............ a więc posłuchajcie....

.... kolejnej części wspomnień z dalekiej przeszłości

....trzech wspaniałych odjechało, pozostały po nich butelki po piwie i żal, że to co przyjemne szybko się kończy. Ja postanowiłam zostać jeszcze tydzień i wykorzystać piękny koniec lata. "Ktoś" również odjechał. Wrócił po kilku dniach. Powiedział, że musiał załatwić pewną ważną rzecz. Zakończyć pewien etap. Rozstał się z dziewczyną.

Czułam się dziwnie i okropnie, bo kto myśli wówczas o byłej, porzuconej, niechcianej dziewczynie? Kto myśli o jej uczuciach? Czy cierpi, i co przeżywa? "Ktoś" powiedział mi tylko tyle, że pogodziła się z tym, a na pamiątkę chciała mieć jego dziecko. Poprosiła o seks bez uczuć i namiętności Chodziło jej o zwykłą prokreację. Pragnęła  część człowieka, ktorego kochała. Ona cierpiała, natomiast  ja byłam zakochana. Jej świat i życie zostało pozbawione sensu, natomiast mnie otwarły się drzwi do raju. Moje szczęście i czubek własnego nosa nie pozwalał mi o niej myśleć. Chciałam pławić się szczęściem, które mnie spotkało. Szczęściem dla mnie był "ktoś".  Natomiast dla niej "ktoś" był bólem i cierpieniem.

Ostatnie dni wakacji były słodkie i upojne. Żyłam jego głosem, spojrzeniem i pocałunkami. Robił dla mnie wszystko o co poprosiłam i czego nie prosiłam. Nosił na rękach, czesał włosy, zakładał kolczyki, zdejmował buty, całował stopy. Przynosił swój szlafrok bym nie marzła w długie noce na tarasie. Szlafrok pachniał nim. Nie pachniał szczególnym zapachem lecz świadomość, że on otulał się nim przedtem dodawała szczególnego podniecenia. Właśnie podniecenia...... podniecenie, ktore można utemperować.... nie byłam gotowa, a on to uszanował. Doceniłam to. I chyba właśnie   TO  uświadomilo mi, że "ktoś" to nie zwykły ktoś lecz człowiek, którego bardzo kocham  i który jest drugą połówka jabłka. Mnie wystarczały pocałunki a zwłaszcza w kark albo te za uchem..... niesamowite uczucie.... nogi z waty... usta, które były tak delikatne, ciepłe i miękkie............... to on nauczył mnie całować...  (moje doświadczenie w tym temacie było ułomne) ach te wibracje językowe w kącikach ust doprowadzały do nieokreślonego uczucia myslę, że orgazm to właściwe określenie (choć wówczas jeszcze o tym nie wiedziałam) Byłam dziewicą i nie wstydziłam się tego. Ale jednocześnie wiedziałam w głębi duszy, że jeszcze potrzebuję czasu, czasu by oswoić i nauczyć się z tym uczuciem, które doświadczam...............


"...........wszystko przemija bezpowrotnie,
młode lata, wszystkie dni,
                                    lecz wspomnienia zawsze pójdą tam gdzie TY,
                                                      Pamiętajmy każde chwile, wszystkie drogi, wszystkie sny,
                 pierwszą przyjaźń, pierwszą miłość,
                                    swoje szczęście, swój śmiech, swoje łzy.........."
 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

..... po prostu zadbajmy...............

środa, 15 października 2008 21:07


           ...........zadbajmy,  by po każdej rozmowie
              
               z drugim człowiekiem zostało w nas

               ziarno wspomnienia.

               Pielęgnujmy je częstą myślą

               i nie pozwólmy by dojrzewało w samotności.

               Łatwo jest ulec złudzeniu,

               że wystarczamy sami sobie.

               Ale im bardziej pragniemy,

               by inni uznawali naszą samodzielność,

               tym bardziej uzależniamy się

               od ich oceny.

               Tymczasem,  aby stać się niezależnym,

               wystarczy podzielić się

               swoim życiem z innymi..........................



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

środa, 28 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  172 457  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Jestem dojrzałą kobietą, po przejściach a doświadczenie, które mnie spotkało zmusiło do zmian i refleksji nad wartościami takimi jak: prawda, wierność, lojalność, szacunek. Z dołku pomaleńku wychodzę na prostą. Pomogły mi Wasze blogi. Dziś sama spróbuję wyzwania.

O moim bloogu

blog jest terapią dla skrzywionego kręgosłupa, dla chorej duszy. Muszę podnieść się i przestać uśmiechać się przez łzy.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


MusicPlaylistRingtones
Create a playlist at MixPod.com

Statystyki

Odwiedziny: 172457

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl