Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 740 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

... by wzajemnie się zrozumieć...

wtorek, 30 października 2007 14:55

"... Trzeba być trochę podobnym, by się rozumieć i trochę różnym by się kochać..."

Liczne pary popełniają ten błąd, że bardzo mało ze sobą rozmawiają, a jeśli nawet, to albo mówi tylko jeden, nie słuchając drugiego. Komunikacja ma zawsze coś wspólnego ze związkiem. Małżeństwo jest instytucją, w której mąż i żona spotykają się na równej płaszczyźnie. Określenie związek, stosunek, zawiera w sobie pojęcie odniesienia do drugiego. Czyli musimy widzieć i rozumieć, gdzie on jest, musimy czuć, co się z nim dzieje, aby rzeczywiście się zrozumieć. Związek oznacza chodzenie wspólną drogą. A komunikacja oznacza otwarcie sie na druga osobę. 
Najlepszą drogą do zbudowania i utrzymania dobrego partnerstwa jest rozmowa. Rozmowa to najważniejszy rodzaj wymiany, jaki między dwojgiem ludzi może istnieć.

Życie stanowi wielką piramidę rozwoju.  Życie jest szkołą miłości tzn.wykształcamy w sobie zdolność dostrzegania drugiego. Język i komunikacja są zatem wyrazem duszy. Ktoś kiedys dał taką radę:

"... znajdź przynajmniej raz na tydzień godzinę, by porozmawiać z partnerem. Wyłącz telefon i powiedz dzieciom, że nie wolno im przez ten czas przeszkadzać wam. Potem usiądźcie razem. Niech każdy z was mówi tak długo, jak chce. W żadnym wypadku nie powinniście sobie przerywać. Jeśli jednak wypowiedź partnera wyda ci się za długa, podnieś rękę na znak, że też chciałbyś coś powiedzieć. Pamiętaj przy tym, że pragnienia prowadzą do rozczarowań, a rozczarowania do złości. Gdy podniesiesz rękę, nie oczekuj zatem, że partner natychmiast przerwie. Być może potrzebuje on akurat więcej czasu, żeby powiedzieć to wszystko, co mu leży na sercu. Powinieneś mu dać ku temu szansę. Kiedy nadejdzie twoja kolej, możesz wyrazić uczucia, które miałeś czekając. Decydujące jest jednak, żebyś nie czynił tego tonem pełnym pretensji. Tu dochodzimy znowu do pewnej granicy. Ławo się mówi, że nie powinieneś mieć tonu pełnego pretensji. Główny problem polega jednak na tym, iż większość ludzi nie zważa, kiedy mówi z pretensjami, z naganą czy wręcz oskarżająco. Dlatego twoją zasadą powinno zawsze być: w razie wątpliwości rację ma partner. Kiedy ci mówi, że jesteś pełen pretensji, urażasz lub oskarżasz, przyjmij to. Nie mów, jak to wielu czyni: "To nieprawda!". Jest to prawda, inaczej partner by tego tak nie słyszał czy odczuwał! Nie będziesz chciał wierzyć, ale nieważne jest, czy masz rację czy nie. Dla twojego związku najistotniejsze jest, żebyś potrafił przeprosić. Nie sprzeczaj się zatem, kiedy partner ci mówi, że go uraziłeś, lecz uciesz się. Uciesz się nie z powodu tego nieprzyjemnego faktu, ale dlatego, że znowu masz okazję przeprosić...."

Cos w tym jest! Pokora? czy może proste i naturalne spojrzenie w siebie. Nie zawsze mam przecież rację. Być może tak właśnie przedstawiam swoje myśli, że partner odebrał je jako oskarżenie. A przecież nie to było moim zamierzeniem? Czyli słowa wkładane w usta nie zawsze są odbiciem naszego wnętrza. A więc należy rozmawiać, by nauczyć się mówić to, co czuje dusza, serce i rozum.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dlaczego mężczyźni nie rozmawiają o uczuciach ....?

wtorek, 30 października 2007 12:55

No właśnie dlaczego? Kolosalna różnica jeśli chodzi o kobiety. W życiu każdego z nas coś się dzieje, zdarza i często temu wydarzeniu towarzyszą pewne emocje typu gniew, zaskoczenie, radość.... Mówimy wówczas o fakcie, o tym co nas spotkało lecz nie wspominamy co czujemy. To znaczy wydaje mi, że większość mężczyzn tak relacjonuje swoje przeżycia, bez doznań, bez emocji. Mówią o różnych czynnościach, omijają uczucia. Czyżby mężczyzna starał sie kreować na osobę "twardą" psychicznie, nie okazywać uczuć, by nie świadczyło to o jego słabości? Mężczyźni są pozbawieni umiejętności ujawniania i odczytywania emocji.To zapewne w dużym stopniu zależy od wychowania. W większości są tak uczeni już od dzieciństwa. Wpajanie poczucia siły, mocy i władzy. Nie ma tu miejsca na łzy, na mówienie, że przykro go ktoś potraktował, że poczuł się dotknięty, że po prostu mu smutno .... Natomiast kobiety bardziej swobodnie wyrażają swoje uczucia i emocje. Nie tłumią ich. Dlatego też posiadamy dar odczytywania emocji z twarzy drugiej osoby. To bardzo cenna umiejętność. Kobiety patrzą duszą, ufają swoim uczuciom. Toteż jesteśmy wrażliwsze? chyba tak. Generalizuje - przecież nie wszystkie chłopaki są takie. Zresztą nie uważam tego jako wadę u mężczyzn, tylko stwierdzam fakt. A poza tym, dobrze mieć u swojego boku silnego psychicznie mężczyznę, który od czasu, do czasu powie nam, że mu smutno, przykro bo przecież nie tylko kobietom jest smutno. Ta sfera uczuć dotyka wszystkich bez względu na płeć i wiek. Kobieta - mężczyzna różni nas nie tylko fizyczność ale też psychika. Ale od różnic jeszcze więcej jest podobieństw. Odkrywanie tego jest ekscytujące. Jesteśmy przecież tak bardzo sobie potrzebni.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

...ofiarność...

poniedziałek, 29 października 2007 23:49
Ofiarność to pojęcie, które dzisiaj całkowicie wyszło z mody. Wydaje się przestarzała, staromodna nie robi wrażenia. A przecież  np. nasi rodzice  ofiarowali  swoje  najlepsze lata, swoją młodość (nie mylić z poświęceniem), byśmy  stali się  tymi  kim  jesteśmy, abyśmy mogli dostać to co  dostaliśmy.
Ofiarność stanowi decydujący element związku. Jest nieodłączna w związku jak zapach róży. Jeśli nie pachnie, to czegoś istotnego jej brakuje. Ofiarność to też droga do intymności. Sygnalizuje partnerowi, że faktycznie chodzi o Niego,  że jest  dla mnie, dla ciebie ważny  i na jego  korzyść jesteśmy gotowi  zrezygnować  z  zaspokojenia  własnych potrzeb.
Ofiarność jest bezpośrednim przełożeniem miłości na praktyczne działania. Ofiarność to miłość w praktyce. Ofiarność jest działaniem od serca do serca. Dowodzi, że miłość nie polega na pustych słowach, lecz na namacalnych czynach, których partner ma bezpośrednio doświadczyć.
Ofiarność to naturalność w miłości!

Podziel się
oceń
1
1

komentarze (9) | dodaj komentarz

... odpowiedź na komplement i refleksje ....

piątek, 26 października 2007 1:06
...."ale co Ty opowiadasz, łysieje, grubieje nic przystojnego we mnie nie ma"...taką usłyszałam odpowiedź. Wprawdzie liczyłam na rewanż, ale .... nikt nie powiedział, że życie ma obowiązek dawać... No cóż życie mija, a z nim słowa nie powiedziane. Ktos ma żal, a ktoś o tym w ogóle nie zdaje sobie sprawy. Samo życie!
Za nim zaczęłam pisać o sobie czytałam wiele różnych blogów i dochodzę do wniosku, że w każdym z nas (od paru dni i ja zaliczam się do tego blogowego życia) tkwi chęć otwarcia się dla ludzi. Każdy z nas ma jakieś tam problemy - jedni mniejsze, drudzy większe i poważniejsze - i to jest normalne, oczywiste. Piszemy, by wyrzucić to z siebie, by znaleźć potwierdzenie, że nie jesteśmy odosobnieni. Każdy coś tam ma. Może nie wszyscy, nie można uogólniać. Tu można znaleźć również bratnią duszę powiem, że nawt trudniej niż w realu. Ja już mam - a nawet "konieczfacetami" nie zdaje sobie z tego sprawy. Ma w sobie tyle pewności i wiary we własne możliwości, optymizmu i ten realizm - zadziwia mnie. Tyle prawdy w Twoim blogu. Choć poezja umieszczona trochę mnie zastanawia - jakby poszukiwanie czegoś ...(no właśnie czego?) Bardzo urzekł mnie wiersz o niechcianych myślach, których nie zapraszam a pakują sie! albo "bezciebie2" bardzo odważna kobieta, wszystko na jej głowie - codzienność w pojedynkę i świadomość, że inaczej być nie może.(sezon ogórkowy-chyba razem zaprawiałyśmy je wtedy - tez mam ogórki , truskawki itp. same się niestety nie zaprawią - mi pomagał mąż-robota uciekała z rąk). A także Wiesia-kwiatpaproci - ja bym Ją nazwała - doswiadczona życiem. Przeszła tak wiele, a tyle w niej pogody ducha. Doceniła życie i nie roztkliwia sie nad sobą - pisze prawde i prozę zycia. Nie narzeka potrafi cieszyć sie tym co ma! Podziwiam i cenię! Kolejna, która mnie zaintrygowała to "gwiazdynaniebie" no i następna to "marnośćnadmarnościami" niestety gdy ją odkryłam postanowiła przestać pisać - a szkoda, talent schował się, być może, po to, by rozwinąć się w innej dziedzinie. Jest jeszcze "sercesercu" trochę sie boję określać autora, ponieważ w tym blogu jest pełen cierpienia, zamknięty w bólu, wspominający, wychwalający ukochaną - piękne i urzekające. Ale jest również autorem innego bloga i tam już nastrój jest inny. Można tak? jeśli cierpię, to cierpię i na innym blogu moja dusza jest uleczona? Jest równiez "facet40" też za czymś tęskni, realista, któremu chyba
momentami dokucza samotność, ale jakże inny jest nastrój tego bloga od kobiecych. Nie zapomniałam specjalnie zostawiłam Cię sobie na koniec "0awiemjakajestem" od Ciebie zaczęło sie moje pisanie. Moja inspiracja. Jolu zaplątałaś się w machinie życia. Teraz za późno by cokolwiek odkręcać. Teraz jest tak dobrze, że nie warto nic zmieniać. Niech tak będzie. Życie czasami samo pisze scenariusz - za nas! Do tej pory myślałam, że trójkątów nie ma, że istnieją z tym tylko, że jeden o trzecim nic nie wie, a okazuje się, że są i mogą istnieć i czerpać radość i szczęście, miłość, naukę i rozterki....
Dziękuje Wam wszystkim, za Wasze blogi. To dla mnie nowe, przyjemne wrażenia. Uczę się od Was innego, a jakże podobnego życia, no i wiem, że nie jestem sama - wszyscy mamy coś wspólnego.
Dobranoc!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Komplementy w związku ....

środa, 24 października 2007 13:49

Pochlebstwa i miłe słowa są bardzo często wypowiadane na początku znajomości. Wtedy panowie podkreślają na każdym kroku walory swojej wybranki. Z czasem prawią ich coraz mniej aż w końcu zapominają o pięknych oczach, ponętnych ustach i jedwabnej skórze. Jak to rozumieć? Czy już im się to nie podoba, może wtedy kłamali lub traktują to jako rzecz naturalną i nie czują potrzeby powtarzania tego po raz kolejny? I tu panowie popełniają bardzo duży błąd. Szczerze wypowiadane do kobiet miłe słowa sprawiają im bardzo dużo przyjemności. Nawet jeśli słyszy się to często, panowie powinni pamiętać, że panie sobie cenią wszelkie komplementy od ukochanej osoby.
Bez znaczenia jest czy wierzymy w komplementy czy też nie, prawda jest taka, że uwielbiamy ich słuchać. A mężczyźni bardzo lubią w ten sposób oczarowywać kobiety, zatem jakby nie patrzeć, pochlebstwa i miłe słowa wypowiedziane w odpowiednim miejscu i czasie sprawiają przyjemność obu stronom. Czy źle to świadczy o kobietach? Czy jest to dowód na próżność płci pięknej lub fałszywość mężczyzn? Chyba nie.


Wiele w tym artykule prawdy. Czasami zapominamy o tych kilku słowach uznania, które mogą sprawić wiele radości i przyjemności. Nie myślimy o tym, że można kochanej osobie powiedzieć: np. jak ślicznie, bądź czarująco dziś wyglądasz,  lub jak świetnie ci w tym kolorze, fajnie ci w tej marynarce itp. ..    wiecznie zabiegani, wciąż szybko i szybko – nie ma już czasu na dłuższe zatrzymanie wzroku i wyszeptanie prostych, być może kiedyś dawno, dawno temu mówionych słów. Tu nic nie ma do rzeczy próżność, czy skupienie na własnej osobie tylko o fakt, że przestaliśmy sobie mówić słów zwykłych i prostych. Słów, które powodują, że robi się ciepełko w serduchu.
Z wiekiem wiadomo nasze ciało traci na atrakcyjności, skóra wiotczeje, przybywa zmarszczek jak również ciut więcej fałdek brzusznych. Tym bardziej z upływającym czasem powinniśmy sobie nawzajem komplementować. Zdajemy sobie dobrze sprawę jak wyglądamy , że piękni byliśmy kiedyś, ale jeśli partnerzy kochają się to są i nie przestaną być dla siebie piękni. Komplementy ocieplą związki. W oczach partnera jesteśmy atrakcyjni, bo mówimy o tym głośno. Chociaż  autorka bloga „konieczfacetami” wyraziła się, że jeśli jesteśmy kochane przez swoich mężczyzn, czujemy tę miłość w każdym geście, wzroku, codziennym życiu  nie trzeba wówczas żadnych potwierdzeń i dowodów w postaci kwiatów, prezentów.  Jestem również tego samego zdania. Wówczas swoją atrakcyjność widzi się w oczach partnera. W takich chwilach słowa nie są potrzebne.
Lecz miłych słów  nigdy  za wiele. Słowa mają swoją moc. Zatrzymują się w sercu na długo. Szczególnie takie słowa, których najmniej się spodziewamy. A czyż dawno nie  powiedziany komplement, nie będzie rzeczą najmniej spodziewaną jeśli dziś powiem mojemu kochanemu mężowi – „ czy mówiłam Ci już, że siwy włos, który coraz głębiej przeplata Twoje skronie, dodaje Ci uroku i sprawia, że jesteś dla mnie jeszcze przystojniejszy?”


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

Licznik odwiedzin:  173 408  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Jestem dojrzałą kobietą, po przejściach a doświadczenie, które mnie spotkało zmusiło do zmian i refleksji nad wartościami takimi jak: prawda, wierność, lojalność, szacunek. Z dołku pomaleńku wychodzę na prostą. Pomogły mi Wasze blogi. Dziś sama spróbuję wyzwania.

O moim bloogu

blog jest terapią dla skrzywionego kręgosłupa, dla chorej duszy. Muszę podnieść się i przestać uśmiechać się przez łzy.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


MusicPlaylistRingtones
Create a playlist at MixPod.com

Statystyki

Odwiedziny: 173408

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Facet

Pytamy.pl