Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 125 469 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

..... nowa ja?

czwartek, 06 stycznia 2011 1:09

Troche mnie tu nie było. U mnie wszystko w porządku. Emocje na odpowiednim poziomie. Wszystko ok jesli chodzi o sprawy damsko - męskie. Wiem czego ja chcę i czego oczekuję, on z kolei zna moje zdanie. Przestał być "pępkiem mojego świata" i oto własnie chodzi. Wyleczyłam się z zaborczej miłości. Już nie rani. Wyciśnięta z toksyn pozwala zdrowo żyć. Nie wyciska łez, nie prowadzi do użalania się nad sobą lecz otwiera nowe drzwi, daje mozliwości....... żyję, poprostu zyję, jak dawno powinnam....

Z nowym rokiem nie robiłam żadnych postanowień, zmieniać niczego nie chcę,akceptuje siebie. No może palenie? nie palenia nie rzucę, bo lubię palić, a katować własnego rozumu nie mam zamiaru. Byc może to przyjdzie z czasem, tak jak do wielu spraw należy dojrzeć, tak i może do tej kiedys i ja dojrzeję. To moja główna słabość, którą być może kiedyś przezwyciężę. Ale nie na ten czas.

A z Nowym Rokiem życzę wszystkim wielkiego dystansu do tego co aktualnie każdy osobiście przeżywa, do tego co sie dzieje, zrozumienia i wsparcia od innych, a także zrozumienia tego co do nas mówią, nie opartego na krytyce lecz prawdziwej empatii, "serca na dłoni" i wyciśnięcia z życia tylko słodkich kropli.

Może jeszcze by nie nakręcać sie niepowodzeniami, nie dramatyzować, nie podniecać sie atmosferą trudnych chwil, lecz zapanować nad emocjami i spojrzeć na to ze strony upływajacego czasu... wszystko w życiu przemija.... trudne chwile też.... a człowiek jest istotą, która je pokona, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.....




Podziel się
oceń
2
1

komentarze (32) | dodaj komentarz

lekcja życia

środa, 01 grudnia 2010 21:34

 

Dziękuje za komentarze........... to prawdziwa skarbnica poglądów.

To co się wydarzyło, to prawdziwa lekcja życia.... przecież nikt nie powiedział, że życie ma obowiązek dawać tylko to co dobre..... a jakże życie daje wszystkiego po trochu ale przeważnie z całej rury po łbie, czy to się komuś podoba czy nie.

Lekcja życia ukazała, że "ktoś" wie co to pokora...... zrozumiał? czy może dla świętego spokoju sam stwierdził, że faktycznie postąpił idiotycznie i tego smsa nie powienien był pisać i wysyłać. Przyznał, że mam rację i nigdy więcej nie uczyni niczego, co mogło by "zachwiać naszym życiem"

Czy o to mi chodziło? po części tak ale przede wszystkim o zrozumienie i fakt, że takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w jego umyśle i sercu, a jednak miały i to boli. Doszlismy do porozumienia i kompromisu lecz pozostaje świadomość, że dziś sms a jutro  może zaistnieć lub wydarzyć się zupełnie coś innego, choć coś w podobnym stylu....

Ta życiowa lekcja dała mi świadomość, że należy mieć dystans do uczuć, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Barwy życia  zmieniają się poprzez zaistniałe sytuacje. Dziś już wiem, że  życie nie  zależy od faceta i nie kręci się wokół niego. Żyć można równie pięknie  i bez niego. Tylko psychika człowieka jest tak skonstruowana, że szuka tej swojej życiowej połówki , czyli miłości, życiowej partnerki............ dąży by żyć z drugim człowiekiem na dobre i złe, na długie zimowe wieczory, na ciepłe latem dni, na młode i piękne a także na pomarszczone i stare lata......

Masz racje "wieczorny szepcie" nie trzeba skupiać się na miłości lub jej braku. Życie zawsze coś oferuje  na pewno coś uskubnę, wycisnę z niego te najsłodsze krople i z wielką pokorą docenię jego dary.........

 




Podziel się
oceń
1
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

szczera rozmowa......

piątek, 19 listopada 2010 22:55

Zawsze uważałam, że należy rozmawiać, dyskutować, a nawet drążyć temat jeśli nie można dojść do kompromisu. Rozmowy  budują lub niszczą.....ale zawsze coś wnoszą, dialog powoduje, że otwieramy sie na siebie, dowiadujemy się czegoś o sobie, o tym czego do tej pory nie wiedzieliśmy. Czyli innymi słowy jak postrzega nas druga osoba. Fajnie jak przekaz jest pozytywny, gorzej jak wytyka niedoskonałości i błędy ( w jego mniemaniu). Wówczas  rozmowa troche wytrąca nas z toku myślenia ale to chyba dobrze jeśli umiemy i potrafimy o tym mówić. Lepsze to niż zycie w niewiedzy, że nie spełniamy oczekiwań drugiej osoby.

Przeprowadziłam  taką życiową rozmowę - trudną, ważną (kolejną, a było już ich trochę)........... była treściwa albowiem dowiedziałam się, że nic ją z nią nie łączy a zawodowe kontakty zmuszają go do takich esmesów....... uważa, że tego wymaga od niego pozycja dyrektora firmy (aż mnie zatkało). Moim zdaniem odpowiedzią przełożonego byłby esems o lakonicznej a wymownej treści: "dziękuję za pamięć, również pozdrawiam" - niezobowiązujący i niespoufalający. Tamten był dłuższej treści i jak do dobrej starej znajomej - chyba taką została do dziś.

Mnie się wydaje, że z szacunku dla osoby ważnej w moim życiu takie esmesy nie miałyby miejsca, chciałabym ukrócić kontakty wyłącznie do zawodowych. Ale to tylko mój punkt widzenia, czyli stronniczy, bo jestem do niej uprzedzona....,, a nie powinnam? Pod warunkiem, że tego się chcę!!!!

Zadałam ostatnie pytanie czy dla niego ważniejsza jest grzeczność wobec podwładnych, czy lojalność i szacunek wobec żony? Odp.: "tak samo ważna", odczucie: *cykuta w serce*

Powiedział, że tak na prawdę nie zapomniałam "o tym" tylko schowałam to głęboko w sercu.... i z tym sie zgodzę. Zdrady nie da sie zapomnieć, można z tą świadomością nauczyc się żyć czyli wybaczyc i na nowo zaufać.... dlatego, że kochałam, na prawdę kochałam.....

A teraz to już nie ma żadnego znaczenia moja miłość, zaufanie, wiara....... schowam to wszystko głęboko  w sercu podobnie jak uczyniłam to ze zdradą........ serce widać mam pojemne..... bo dalej będę żyć, lecz inaczej już bez takiej miłości.... "bylejakiej".......

Parę lat temu powiedziałam mu , że jeśli ktoś kocha, na prawdę kocha to nie ma miejsca na zdradę.....   no cóż dziś też wiem, że nie można wiązać skrzydeł kanarkowi.......

 

 




 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

czarna dziura

poniedziałek, 15 listopada 2010 9:08

 

 

Wiecznie do ciebie piszę….. bo nie rozmawiamy ze sobą…. Nasza konwersacja wygląda mniej więcej tak: „dobrze, tak, nie, nie wiem” mam potrzebę powiedzenia tego co czuję…..

nasze stosunki są poprawne ale tylko na zewnątrz… dla pozoru, że nic się nie stało. Może dla ciebie, bo ty zachowujesz się , no właśnie…… Tobie to nie przeszkadza, że milczę, że jestem „obca” , że nie uczestniczę w twoim życiu, że unikam cię, że każde z nas „żyje swoim życiem” …….. żadne z nas nie robi nic w kierunku by uzdrowić sytuację, brak żadnej próby nawiązania kontaktu…

tak po cichu i w głębi duszy liczyłam, że chwycisz za rękę i powiesz: „przestań, to nie ma sensu, nic mnie z nią łączy, ty jesteś dla mnie ważna i tylko ty….. przepraszam jestem głupkiem… „

no cóż, na takie słowa czekam, po prostu czekam (wprawdzie powiedziałeś mi to, ale to było zaraz po naszej rozmowie, po odczytaniu tego smsa, a wtedy moje emocje jeszcze nie opadły) choć cóż by to zmieniło? Nie mam 15 – tu lat, by uwierzyć w słowa, które może na chwilę uleczą lecz zdaję sobie sprawę, że gdybyś naprawdę mnie kochał i szanował nie czuł byś potrzeby pisania do niej sms-a .

A tak się nie stało… to jest nie fair w stosunku do mnie (mało powiedziane nie fair), nie lojalne i wielce popierdolone jeśli mieliśmy żyć nowym … to właśnie ty nasrałeś w swoje gniazdo……

Dlatego i dlatego, że dziś milczysz nie uwierzę w twoją miłość i w to czy znów kiedyś nie napiszesz jej pozdrowień lub życzeń.. zresztą nie ważne co………..

Trudno tak żyć razem a jednocześnie obok, ale ja nie potrafię tego zmienić, bo zmienić tego już nie można……..

A z drugiej strony sobie myślę, a co jeśli Bóg mnie doświadcza, sprawdza?…… tyle w ten związek włożyłam, dałam nam szansę, raz już wybaczyłam a dziś się poddaję? a może Bóg daje mi wskazówki: walcz, bo on jest słaby?........ nie to brednie…… Bóg jest przecież męskiego rodzaju, czyli trzyma jego stronę……….

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

ludzie listy piszą.....

sobota, 06 listopada 2010 23:16

 

List do niego!

Było już dobrze prawda?..... udało nam się wypłynąć z....... , zaczerpnąć nowym, świeżym oddechem, postawić wielka krechę nad tym co było i zabrać życie w ramiona, ściskając je mocno, właściwie to, co jeszcze życie miało nam do oferowania. Byłam pewna, że dalej będzie już z górki... byłam szczęśliwa ..... zaufałam i ponownie zawierzyłam.......

Dziś już nie płaczę, bo wiem, że nie warto! życie nie jest zależne od ciebie i nie kończy się na tobie.

Nic nie dzieje się bez przyczyny i bez powodu. Pojechałeś do pracy i zapomniałeś komórkę ...... odłożyłam ją na półkę tam gdzie zawsze ją trzymasz, pojechałam na zakupy, wróciłam ciebie jeszcze nie było, mój wzrok spoczął na komórce (dlaczego?) chyba tak miało być. Zabrałam ją do ręki...... odczytałam przychodzącą pocztę, by się upewnić,że postawiłam na dobrą kartę. Liczyłam, że nic niepokojącego nie znajdę, a jednak...........Sms od niej (widocznie zapomniałeś skasować), a który spowodował przyspieszone bicie serca (nawet nie wiesz jak serducho może walić, jakby chciało wyskoczyć i stanąć obok) i wielkie zaskoczenie, że wymieniacie się pozdrowieniami i utrzymujecie towarzyskie kontakty jak gdyby nigdy nic się nie stało.  Treść sms-u była mało szkodliwa ale z treści wynikało, że był odpowiedzią na twój  wysłany sms wtedy gdy byłeś na wycieczce nad morzem,,,, czyli, że to ty odezwałeś się pierwszy.......

Rozmowa z tobą była bardzo krótka, odszedłeś zbyt nagle, a twoje tłumaczenie było bełkotem. W dodatku nazwałeś mnie rentgenem....rozumiem, że najlepszą obroną jest atak......

Pamiętasz, jak kiedyś powiedzieliśmy sobie, że wszelkie zajścia i próby nawiązania przez nią kontaktu - o tym miałeś mówić, miałeś być lojalny i szczery wobec mnie.... mieliśmy sobie o wszystkim mówić.... pamiętasz? tymbardziej, że pracujecie razem...........to było podstawą by być razem.....powiesz, że to było dawno, to było wtedy gdy nękała nas swoimi idiotycznymi sms-ami.... Ja z kolei pamietam jak powiedziałeś, że najodpowiedniejszym sposobem na jej sms-y jest milczenie, ignorowanie jej, nie dać sie wciagnąć w jej gierki.... to dlaczego dziś robisz inaczej niż mówiłeś? czas leczy rany albo uczy jak z nimi żyć, ale też powoduje, że nie ma znaczenia........ w tym przypadku dla ciebie, a dla mnie jest po prostu najzwyklejszym kłamstwem i przegięciem....

Dziś wiem, że nie szanujesz mnie!

Dziś wiem, że nie jesteś lojalny wobec mnie!

i wiem, że nie potrafisz docenić tego co życie daje.......

Dziś wiem, że nie potrafisz kochać ( ani mnie.............. ani jej)

............."Ona i on pozoru brak powiązani od lat pajęczyną kłamstw. Bezduszny los doświadcza tak Masą prób męczy wciąż nieugięty czas............."

Szkoda tej miłości i szkoda tych lat.........



Dziś traktuję cie jak powietrze lecz nim nie jesteś.......


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (11) | dodaj komentarz

czwartek, 30 października 2014

Licznik odwiedzin:  128 558  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Jestem dojrzałą kobietą, po przejściach a doświadczenie, które mnie spotkało zmusiło do zmian i refleksji nad wartościami takimi jak: prawda, wierność, lojalność, szacunek. Z dołku pomaleńku wychodzę na prostą. Pomogły mi Wasze blogi. Dziś sama spróbuję wyzwania.

O moim bloogu

blog jest terapią dla skrzywionego kręgosłupa, dla chorej duszy. Muszę podnieść się i przestać uśmiechać się przez łzy.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


MusicPlaylistRingtones
Create a playlist at MixPod.com

Statystyki

Odwiedziny: 128558

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl